Prognozy te opierały się na drużynach, które w ubiegłym sezonie uplasowały się bezpośrednio za JKS 1909 Jarosław, tym bardziej, że drużyny te wzmocniły swoje szeregi. Do Czuwaju powrócił trener Krzysztof Stefanowski, który z sukcesem uratował Żurawiankę w czerwcu przed degradacja z IV ligi. Wprowadził on do drużyny Czuwaju bojowego ducha, a pozyskanie Marka Rybkiewicza z Polonii znacznie poprawiło skuteczność tej drużyny. Pozostałe wymienione drużyny też uległy wzmocnieniu.
Już początek sezonu zapowiadał ostra rywalizację pomiędzy tymi zespołami. Czuwaj w pierwszych pięciu spotkaniach zdobył komplet punktów, Kańczuga w piątym spotkaniu straciła dwa punkty w Tuczempach, a Syrenka w tej samej kolejce straciła oba punkty w Sieniawie. Wcześniej Syrenka niespodziewanie podzieliła się punktami u siebie z Pogórzem Rokietnica.
Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero od szóstej kolejki, w której niespodziewanie Czuwaj uległ u siebie MKS Radymno 3:4, Piast uległ w Orłach 0:1.
W siódmej kolejce spotkałysię w Tuczempach faworyci rozgrywek Piast z Czuwajem i mecz zakończył się remisem 2:2, co wykorzystała Syrenka obejmując przodownictwo w tabeli, które oddała dopiero na rzecz Kańczugi po 11-tej kolejce.
W ósmej kolejce kolejny pojedynek faworytów, bowiem w Przemyślu Czuwaj bezbramkowo zremisował z Kańczugą.
W dziewiątej kolejce hitem było spotkanie w Radymnie, gdzie gościła Syrenka i zremisowała 1:1.
W dziesiątej kolejce kolejny ważny pojedynek, tym razem w Roźwienicy Syrenka pokonała Piast 2:1.
W 11-tej kolejce miał odbyć się mecz na szczycie w Kańczudze, która miała rozegrać spotkanie z dotychczasowym liderem Syrenką. Drużyna gości nie przybyła na to spotkanie, tłumacząc absencję chorobą zawodników. Nie wnikam, gdzie leży prawda. Faktem jest, że Syrenkę ukarano walkowerem 0:3 na korzyść MKS Kańczuga i w ten sposób to oni zdystansowali Syrenkę na fotelu lidera.
W 13-tej kolejce doszło do kolejnego pojedynku faworytów w Przemyślu, gdzie Czuwaj pokonał Syrenkę 2:0 i w ten sposób Syrenka utraciłabezpośredni kontakt z dwójką liderów.
W 14-tej kolejce Czuwaj pokonał w Lubaczowie Pogoń 1:0, a Kańczuga uległa w tym samym stosunku w Orłach, co dało Czuwajowi trzy punktową przewagę nad Kańczugą.
Ostatnia kolejka nie przyniosła żadnych zmian w czołówce tabeli i Czuwaj stał się liderem na finiszu jesiennej rundy. Rywalizacja pomiędzy tymi drużynami była zacięta i interesująca.
Gorzej niż się tego spodziewano wypadł Piast, który uległ po 0:1 u siebie Golbaluxowi oraz w Radymnie i Orłach, a także u siebie zremisował z Kańczugę, Czuwałem i Skołoszowem. Z beniaminków dobrze wypadła Zorza Zarzecze, korzystnie Pogoń Lubaczów, średnio Sanoczanka Święte, a słabo San Ostrów. Bardzo źle spisała się drużyna Pogórza Dubiecko, Hetmana Laszki i Vikinga Orły. Pogórze u siebie nie zdobyło nawet punktu i zajmuje ostatnie miejsce z dorobkiem tylko 4-ch punktów i ciężko będzie powtórzyć wynik z ubiegłego sezonu, kiedy to w ostatniej kolejce szczęśliwie wygrywając we Wiązownicy 2:1 zapewnili sobie byt w V-tejlidze. Największą niespodzianką jest słabiutka postawa Hetmana, który zajmuje 15-ta lokatę z dziewięcioma punktami i na wiosnę czeka go dużo pracy, aby uratować się przed spadkiem. Viking Orły również wisi nad przepaścią. W ubiegłym sezonie również szczęśliwie remisując w ostatniej kolejce u siebie z Roztoczem Narol 2:2 uratował się przed degradacją.
Dziś trudno wyrokować, która drużyna awansuje. Czuwaj wiosną ma wyjazdy do Kańczugi, Roźwienicy i do Radymna, a więc ma niekorzystny terminarz. Jednak w piłce nożnej jest wszystko możliwe i na tym polega jej piękno.
Kazimierz - Przemyśl