Przemyśl - nasze miasto całą dobę

Artefakty - odsłona szósta

data dodania: 2006-12-30
aktualizacja: 2006-12-30 18:48:19
W Galerii Sztuki Współczesnej można obejrzeć wystawę z cyklu „Artefakty” – „Czy sztuka jest do zbawienia potrzebna”.

 

Kurator wystawy, Tomasz Kisiel, dokonując wyboru artystów biorących udział w "Artefaktach 6" kierował się zasadą prawdy i temperamentu artystycznego, twórczości ludzi, dla których słowo sztuka nie jest tylko pasywnym odbiorem wrażeń, nie jest odbijaniem czegoś, co przychodzi z góry, a bardziej staje się osądem świata czy przeżyciem piękna.

Jak czytamy dalej w informatorze wystawy, artystów biorących udział w wystawie - Marka Olszyńskiego, Tomasza Potuczkę, Andrzeja Rułkę i Grzegorza  Frydryka łączy emocja spontaniczna, gdzie obok gwałtownych, pełnych ekspresji efektów widać formy płynne, zestawiane w harmonijne układy, nierzadko oparte na swobodnej grze wyobraźni, doświadczeniach z pogranicza różnych sposobów obrazowania czy narracji.

A oto jak Tomasz Kisiel charakteryzuje poszczególnych artystów:
Marek Olszyński jeden z ciekawszych artystów współczesnej Polski tworzy z ogromną pasją dzieła będące powiązaniem ekspresjonizmu wizjonerskiego zobrazoburczym wskazaniem.
Tomasz Potuczko, chociaż sam się określa malarzem bez stylu porusza się w kręgu twórczości ekspresyjnej i metaforycznej. To malarz z wyraźną obsesją sztuki, która jest w jakimś sensie sposobem na życie.
Andrzeja Rułkę od artystów wymienionych wyżej różni bardziej sensualistyczny stosunek do materii, decydujący o ostatecznym kształcie obrazu w większym stopniu niż przejęty z natury czy otoczenia motyw.
Grzegorz Frydryk w swojej twórczości stara się dotknąć sfery ducha i materii. W przypadku jego twórczości, która jest sztuka aktywną, snującą moralno-filozoficzne rozważania "Piękno funkcjonuje religijnie" - Józef Tischner. Najbardziej pociągającym walorem jego prac jest pewien poziom doznań duchowych, które potęguje przeżyciami estetycznymi.

Tytuł wystawy jest parafrazą tytułu książki prof. Jacka Woźniakowskiego "Czy kultura jest do zbawienia koniecznie potrzebna". Obejrzeć ją można do 9 stycznia2007.

 

Pierwszy pomysł organizacji dorocznego przeglądu współczesnej plastyki przemyskiego środowiska plastycznego pod nazwą Salon Przemyski związany był z powstaniem w roku 1975 woj. przemyskiego, oddziału Związku Polskich Artystów Plastyków i Biura Wystaw Artystycznych. W zasięgu nowego województwa znalazły się środowiska artystów Przemyśla, Jarosławia, Przeworska i Lubaczowa.

Po roku 1989 wraz z nową sytuacją w kraju, zmieniono formułę przeglądu, koncentrując się na realizowanych przemiennie, bardziej wymiernych konkursach na Rysunek / Grafikę Roku i Obraz Roku. Z chwilą powstania woj. podkarpackiego, dotychczasowe środowisko plastyczne uległo znacznemu zmniejszeniu, ograniczając się w zasadzie do artystów zamieszkałych na terenie Przemyśla.

Realizowana od wielu lat, tradycyjna forma przeglądów działających na zasadzie: konkurs - jury - wystawa pokonkursowa, w niewielkich środowiskach artystycznych prowadziła do stagnacji i marginalizacji tego typu działań, a w konsekwencji do formułowania fałszywychocen nie mających wiele wspólnego z aktualną sytuacją w sztuce. Ta formuła wyczerpała się i wymagała zupełnie nowego otwarcia. Realizowana równolegle i bardzo podobna impreza w Rzeszowie dodatkowo stwarzała zupełnie mylne i niezamierzone wrażenie konkurencyjności obu przeglądów.

W miejsce dotychczasowych, tradycyjnych przeglądów regionalnych - zaproponowano doroczne prezentacje autorskie mające na celu ujawnienie, rozpoznanie i promocję najciekawszych problemów, zjawisk i tendencji w sztuce współczesnej przy udziale krytyków i artystów regionu Podkarpacia - Artefakty.

Autorem koncepcji każdej kolejnej wystawy jest zapraszany przez organizatorów krytyk lub historyk sztuki. Autor wystawy zaprasza do współpracy wybranych przez siebie artystów, których twórczość najlepiej odpowiada założeniom projektu.

Szerzej o wystawie w kalendarzu imprez