Hetman Laszki - Czuwaj Przemyśl 0:2 (0:1)
Bramki:
0:1 Błaszczyk 4'
0:2 Tokarz 90'
Czuwaj: Sochacki - Kitor (65' Szostak), Galanty, Klepacki, Folwarski - Kilian (46' Tokarz), Zielenkiewicz, Błaszczyk, Harłacz - Rybkiewicz, Kocur.
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla naszej drużyny. Już w 4 min Marek Rybkiewicz dośrodkował piłkę z lewej strony na 5 metr do niepilnowanego Mariusza Błaszczyka a ten pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Wydawało się, że szybkko zdobyta bramka ustawiła mecz, tak się jednak nie stało.
Po bramce Czuwaj chciał pójść za ciosem, w 14 min. aktywny Rybkiewicz ładnie strzelił z narożnika pola karnego, ale bramkarz pewnie chwycił piłkę. Chwilę później Rybkiewicz z Harłaczem krótko rozegrali rzut wolny, ten drugi technicznym strzałem był bliski zdobycia bramki, lecz w ostatniej chwili bramkarz gospodarzy sparował piłkę na rzut rożny. Hetman zagroził naszej drużynie poważnie w 22 min, kiedy to płaskimstrzałem popisał się zawodnik gospodarzy, lecz piłka przeleciała obok bramki. W 34 min powinno być 2:0, Harłacz wykonywał rzut wolny, bramkarz niefortunnie interweniował nogami wprost pod nogi Mateusza Kocura lecz ten z 10 met nie trafił do pustej bramki. Chwilę później znów zagrozili gospodarze, ale Sochacki był na posterunku. W 40 min prawą stroną szarżował Kitor zakładając "siatkę" obrońcy, następnie dograł piłkę do "Rybki", ten wyłożył ją jak na tacy Błaszczykowi, ale jego strzał był niecelny.
Druga połowa była nudnym widowiskiem, mało było sytuacji podbramkowych. W 70 min Rybkiewicz z 5 metrów silnym strzałem głową trafił w bramkarza, a w 80 min uderzał z wolnego "Harry" i niewiele brakowało, a niezbyt pewnie interweniujący bramkarz wpakowałby piłkę do własnej bramki. Gospodarze mieli również swoje sytuacje i zagrozili kilka razy naszej ekipie, która pod koniec meczu chyba czuła się zbyt pewnie. Już w doliczonym czasie gry Błaszczyk dośrodkował z wolnego na głowę wprowadzonego po przerwie Tokarza i tenustalił wynik spotkania.
Gdy godzinę po naszym meczu dotarła do wszystkich wiadomość o porażce MKS Kańczugi w Roźwienicy wszyscy byli pewni jednego: IV ligi w tym roku już nic i nikt nam nie odbierze!
www.czuwaj-przemysl.pl