Polonia Przemyśl – AZS AWF Katowice 60:77 (18:21, 11:10, 16:30, 15:16)
Polonia: Puchalski 24 (1x3), Bal 11, Sówka 8, Musijowski J. 6, Bielecki 4 (1x3), Kindlik 3 (1x3), Musijowski M. 2, Turczyński 2, Rabka 0, Zabawski 0.
AZS AWF Katowice: Piotrkowski 26, Hałas 12, Kruk 11 (1x3), Zając 9 (3x3), Donigiewicz 7 (1x3) oraz Wosz 9 (1x3), Szumilas 3 (1x3), Grzywocz 0, Jagieła 0, Diduszko 0
Widzów: około 200
Polonia mecz z trzecią drużyną ligi (tylko jedna przegrana z liderem z Dąbrowy Górniczej) rozpoczęła w składzie: Puchalski, Bal, Bielecki, Kindlik i Turczyński. Po początkowo wyrównanej grze z obydwu stron (4:4 - 3 min.), AZS poprawił skuteczność i trafiając 3 trójki prowadził 18:8 (7 min.). Polonia odpowiedziała 7 punktami pod rząd i dzięki wprowadzonej obronie strefowej zbliżyła się na 3 oczka do przeciwnika (15:18). W końcówce pierwszej kwarty oba zespoły trafiły jeszcze po trójce (dla Polonii D. Puchalski) i ta część spotkaniazakończyła się wynikiem 18:21.
Druga kwarta zaczęła się od 3 przewinienia lidera Polonii Daniela Puchalskiego. Mecz w dalszym ciągu był bardzo wyrównany. Niestety trzy straty Piotra Kindlika w przeciągu jednej minuty pozwoliły gościom odskoczyć na 6 punktów (21:27). Na szczęście 4 osobiste wykorzystał Bartosz Bal, po 2 oczka dołożyli bracia Musijowscy i na niecałą minutę przed przerwą był remis 29:29. AZS zdążył jeszcze trafić 2 osobiste i po drugiej kwarcie prowadził 31:29. Najwięcej punktów dla Przemyślan zdobyli Bartosz Bal i Daniel Puchalski – po 9.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się bardzo dobrze dla gospodarzy. Po trójce Łukasza Bieleckiego Polonia objęła prowadzenie 32:31. AZS zaczął wysoko bronić i podwajać naszych rozgrywających, dzięki czemu zdobywał punkty po przechwytach i kontrach. W dodatku skuteczność w ataku Polonii znacznie zmalała i na 10 punktów Katowiczan odpowiedział jedynie 2 oczkami Daniel Puchalski. W 24 minucie przy stanie 34:41 czas musiał wziąć trener Mariusz Zamirski. Nic to jednak nie pomogło.Sędziowie zagwizdali Puchalskiemu 4 przewinienie, a AZS zaczął wykorzystywać całą masę osobistych. W samej trzeciej kwarcie trafił aż 13 takich rzutów! Ostatecznie po 30 minutach gry na tablicy był wynik 45:61 i było wiadomo, że o wygranie meczu będzie bardzo ciężko. Trzecia kwarta była popisem Mariusza Piotrkowskiego, który zdobył 13 punktów.
Ostatnia kwarta to znów wyrównana gra kosz za kosz, aż do 36 minuty. Wtedy Puchalski rzucił 5 punktów pod rząd i przy stanie 56:66 trener gości poprosił o czas. AZS szybko odpowiedział trójką. Chwilę później wchodzący na kosz Bartosz Bal doznał kontuzji i przy pomocy kolegów musiał opuścić parkiet. Trochę nerwowości w grze wprowadzili swoimi decyzjami sędziowie, co skończyło się faulem technicznym trenera Polonii. Ostatecznie AZS dowiózł spokojnie prowadzenie do końcowego gwizdka i wygrał 77:60.
Żyku