Przemyśl - nasze miasto całą dobę

Niemoc strzelecka trwa

data dodania: 2008-08-14
aktualizacja: 2008-08-14 12:46:02
Do przerwy Polonia powinna prowadzić przynajmniej trzema golami. Sytuacji bramkowych nasza drużyną wypracowała sobie co nie miara. Co z tego, kiedy nawet z najbliższej odległości nasi zawodnicy nie potrafili pokonać dobrze i szczęśliwie interweniującego bramkarza gości.


Polonia Przemyśl - Rzemieślnik Pilzno     0 : 0  (0:0)  

Polonia: Szramowiat - M.Kubas, Załoga, Jurkowski, Gwóźdź - Jabłoński, Jaroch, Hajduk, G. Kubas - Wanat (46' Madumera), Chlastawa.

Rzemieslnik: Ormiański - Hajec, Lorek, Mikulski, Popiela - K. Nowak, Podlasek (87' Lesiak), Mitek, Wójcik (70'- Tragarz), Szewczyk (46' Zalasiński), Łapa (46' Asseh).

 

Pierwsi strzał na bramkę oddała drużyna Rzemieślnika, a konkretnie Łapa, lecz bardzo niecelnie. Później w odstępach dwu, trzyminutowych gorąco było pod bramka przyjezdnych. W 17 min po dośrodkowaniu Grzegorza Kubasa , Waldek Jaroch głową uderza tuż przy słupku. Minute później dośrodkowania Marka Gwoździa nikt nie przecina a bezpańska piłka trafia w poprzeczkę. Nikt z trójki wbiegających polonistów nie zdołał skierować piłki do bramki gości. W 20 min Mirek Jabłoński strzela z pola karnego, Ormiański odbija piłkę przed siebie, jednak Grzesiek Hajdukspóźnił się z dobitką. Ormiański wybornymi interwencjami popisuje się jeszcze w 22' i 24' po strzałach Pawła Załogi. Wygrywa też pojedynek z Grzegorzem Kubasem w 37 min. Goście swoje szanse mieli natomiast w 31 i 33 min. W pierwszym przypadku Dawid Łapa uderzył obok słupka a w drugim nasz bramkarz przechytrzył Wójcika próbującego go przelobować z dystansu.

Gra w drugiej połowie toczyła sie głównie na połowie rywala z Pilzna. Trwało istne oblężenie bramki gości. Dobrych pozycji strzeleckich nie potrafili zamienić na gola m.in. Marek Gwóźdź (47' strzał z dystansu poszybował tuż nad poprzeczką), Madumera (50') po dobrym podaniu Jarocha dał się uprzedzić obrońcy), Grzegorz Hajduk (61'), Grzegorz Kubas (62'), Waldemar Jaroch (80') i w doliczonym czasie gry jeszcze Madumera i Hajduk. Goście wyprowadzili też kilka groźnych kontr. Wynikały one z faktu, ze Polonia za wszelką cenę chciała zdobyć zwycięskiego gola. Sytuacji bramkowych nie potrafili jednak wykorzystać; dwukrotnie Asseh (71', 85'), kiedy to przegrałpojedynki z Maćkiem Szramowiatem oraz Jacek Mitek, ale jego strzał z dystansu również na rzut rożny wybił nasz bramkarz.

W sumie obie jedenastki uraczyły kibiców ciekawym, stojącym na dobrym poziomie widowiskiem. Zabrakło jedynie goli. W przypadku naszej drużyny już w drugim pod rząd spotkaniu nie zdobywamy bramki. Kłania się skuteczność! W sobotę o 16 mecz z Czuwajem na jego stadionie.


www.mkspolonia.pl