Przemyśl - nasze miasto całą dobę

Remis z beniaminkiem w Malawie

data dodania: 2008-08-11
aktualizacja: 2008-08-11 11:38:13
W Malawie było dziś uroczyście. Były puchary, na stadionie zagościli oficjele, mnóstwo kibiców. Oprawa godna inauguracji czwartoligowych rozgrywek. Niewielu kibiców i to nie tylko Polonii przeczuwało niespodziankę w spotkaniu naszej drużyny z beniaminkiem z Malawy.


Strumyk Malawa - Polonia Przemyśl     0 : 0  (0:0)  

Strumyk: Szczepański - Bieda, Sikora, Mazurkiewicz, D. Kuczma - Martinek (ż), Nycz (64' Mita), Górecki (ż), Pietraszek - Dziwisz (90' Machniak), Sł. Kuczma

Polonia: Szramowiat - M. Kubas, Załoga, Jurkowski, Gwóźdź - Hajduk, Jabłoński, Jaroch, G. Kubas (46' Kazek), Kot (46' Madumera) - Wanat (46' Chlastawa)

 

Przed meczem zastanawiano się jedynie ile goli poloniści zaaplikują gospodarzom. Nastroje temperował trener Ryszard Federkiewicz, który znał drużynę gospodarzy i wiedział, że nie będzie to spacerek. I trzeba przyznać, że się nie mylił. Małych rozmiarów boisko na pewno było sprzymierzeńcem gospodarzy. Polonia zaś w żaden sposób nie mogła poradzić sobie ze skomasowaną defensywą miejscowych.

Od samego początku przewagę w polu uzyskała nasza drużyna. Polonia była częściej przy piłce, częściej zagrażała bramce Szczepańskiego. W pierwszej częścidwa razy na listę strzelców mógł się wpisać 18-letni Mateusz Wanat (13',38'), ale w obydwu wypadkach intencje naszego młodego napastnika wyczuł bramkarz gospodarzy i zapobiegł utracie goli. Ładnym uderzeniem popisał się też Grzegorz Hajduk (31'), i znów kapitalną paradą niebezpieczeństwo zażegnał Szczepański, wybijając piłkę zmierzającą w długi róg na korner. Bramkarza miejscowych niepokoili jeszcze w tej części gry Marek Gwóźdź (23',41'), Paweł Załoga (40'), Wademar Jaroch (32') jednak bez efektu. Gospodarze tylko raz poważniej zagrozili Szramowiatowi, ale strzał Dziwisza był bardzo niecelny.

Druga połowa w początkowej fazie miała podobny przebieg. Polonia częściej była przy piłce a gospodarze organizowali niebezpieczne kontry. W 49 min Mirek Jabłoński strzela wysoko nad bramką , w 58 min Madumera ostro dośrodkowuje, ale obrońcy wybijają na korner. Jeszcze w 74' Paweł Załoga uderza z wolnego tuż przy słupku a Szczepański ponownie świetną interwencją wybija piłkę na róg.Minutę później Madu strzelatuż przy słupku ale za lekko. Pod naszą bramką najgroźniej było w 71 i 80 min. W pierwszym przypadku kapitalną interwencją popisał się Maciek Szramowiat po uderzeniu Mity, a w drugim Dziwisz nieczysto trafił w piłkę głową i skończyło się na strachu. Należy zaznaczyć, że w tej części gry trwała walka na całej szerokości i długości boiska z obu stron. Zawodnicy obu drużyn w dzisiejszy mecz włożyli mnóstwo ambicji i zaangażowania. Za co po końcowym gwizdku sędziego, dostali od kibiców rzęsiste brawa. Drużyna gospodarzy na pewno nie będzie kopciuszkiem i niejedna drużyna straci na jej boisku punkty. Czy remis uzyskany w dzisiejszym meczu przez polonistów jest sukcesem czy porażką dowiemy się w najbliższym czasie po następnych meczach.


(Eli)
www.mkspolonia.pl