data dodania: 2010-09-19
aktualizacja: 2010-09-19 14:13:17
Nie udała się inauguracja sezonu w sezonie 2010/2011. Przemyscy szczypiorniści przegrali z Wolsztyniakiem Wolszytn 25:30, choć do połowy wygrywali różnicą 4 bramek.KS Czuwaj POSiR Przemyśl – KPR Wolsztyniak Wolsztyn 25:30 (11:7) KS Czuwaj: Sar, Szczepaniec - Stanowski, Kulik, Baraniecki, Żak, Kroczek 3, Kostka 2, Kalinowski 2, Stołowski 6, Błażkowski, Hataś 3, Goral 2, Kotowicz 5, Janasz 2
Wolsztyniak: Tomiak 2, Rogoziński, Szusta 3, Kaczmarek 2, Cichy 1, Pietruszka 11, Tomiak 1, Raczkowiak, Wieczorek, Tokarek 2, Chrapa 5, Przekwas 3, Kiciński, Musiał
Początek meczu to walka nerwów zarówno gospodarzy jak i gości. Pierwsza bramka padła dopiero w 9 minucie! Wiele niewykorzystanych sytuacji było po obu stronach ale to gospodarze powiększali swoją przewagę. Duża w tym zasługa Pawła Sara, który przez całe 30 minut fenomenalnie czarował w bramce i tylko 7 razy wyciągał piłkę z siatki. Gdyby tylko reszta drużyny konsekwentnie powiększała przewagę i wykorzystała wszystkie dogodne sytuację do zdobycia bramek to mecz rozstrzygnąłby się w pierwszej połowie. Niestety, brak zimnej krwi w ataku sprawił, że do przerwy Czuwajprowadził tylko 11:7.
W drugiej połowie wysoka obrona gości (3:2:1) zatrzymała powolne i często niedokładne ataki Czuwaju, natomiast goście w ataku, mimo przeciętnych warunków fizycznych, bez żadnych kompleksów atakowali bramkę gospodarzy i w 43 minucie doprowadzili do remisu 16:16. Zbyt dużo prostych błędów w obronie popełnili szczypiorniści z Przemyśla, co wykorzystali zawodnicy Wolsztyniaka, którzy w końcówce meczu znaleźli sposób na Pawła Sara i Adriana Szczepańca. Pięć bramek przewagi osiągnęli oni w 52 minucie i wygrywali 22:17. Nasi zawodnicy nie zamierzali się poddawać, zaostrzyli grę w obronie oraz zaczęli szybciej poruszać się w ataku, co przyniosło skutki i w 54 minucie było już tylko 21:23 dla graczy z Wolsztyna.
W końcówce meczu zabrakło... doświadczenia? spokoju? zimnej krwi? szczęścia? Pewnie wszystkiego po trochę. W ostatnich 5 minutach padło aż 10 bramek! Spowodowała to obrona każdy swego w wykonaniu gospodarzy, oraz szybkie próby odrobienia strat. Nie udało się. Zamiast zbliżać się dorywala do końca meczu trwała wymiana ciosów - bramka za bramkę.
Sędziowie (tak jak oba zespoły) popełniali błędy, jednak porażka to wina niewykorzystanych sytuacji oraz słabej defensywy w drugiej połowie.
To dopiero pierwszy z 22 meczy w tym sezonie (nie licząc Pucharu Polski), więc trzeba szybko zapomnieć o tej porażce i zmobilizować się na następne spotkania!
Poza meczem warto zaznaczyć, że Twierdza Przemyśl pod względem kibicowskim dalej jest w ekstraklasie. Pełne trybuny, głośny doping - atmosfera znakomita. Dodatkowo pozytywnym akcentem był Przemyski Niedźwiedź , który do ostatnich sekund wierzył w zwycięstwo Czuwaju i z pewnością będzie dopingował nas w kolejnych meczach!
www.reczna.przemysl.pl